Sapkowski, Andrzej - „Boży bojownicy”
Z Wikipedii, wolnej i darmowej encyklopedii.
W tych oto realiach rozgrywa się historia Bożych bojowników, a wcześniej Narrenturmu.
Pomimo realiów historycznych, nie jest to powieść z zachowaniem faktów historycznych. Sapkowski, jak sam zaznaczył w przypisach, po prostu zmyśla. Używa, jak przyznaje, tekstów z ksiąg powstałych później, niż czas akcja, ale jego wola. Świat przedstawiony w trylogii (Lux Perpetua w drodze, opinia na podstawie 2 już wydanych) jest typowy dla Sapka. Magia, inkwizycja, potwory, a nawet intrygi polityczne, to Średniowiecze (a raczej jego koniec), lecz język (ech te przekleństwa:)) i ludzie myślący jak tylko sobie pochędożyć. Ba, nie tylko ludzie, nawet wilkołak korzysta z okazji, kiedy może:)
Warto przybliżyć tu treść drugiej części.
Jest rok 1427. Od wydarzeń z Narrenturmu minęły dwa lata. Dwa lata w których wiele zaszło zmian. Raynevan, młody medyk a także i mag, którego wciąż gonią kłopoty (na Śląsku ma na głowie Sterczów, Inkwizycję i Pomurnika) wykorzystał dany czas na naukę szermierki. A także zmądrzał. Szarlej walczy w armii Bożych bojowników, zbiera łupy i planuje wyjazd do Konstantynopolu, Samson Miodek zajmuje się skrobaniem kołków a także przesiadywaniem w aptece, Urban Horn przesiaduje w Wielkopolsce, Tybald Raabe siedzi w lochach, Katarzyna Biberstein wychowuje synka, a jej ojciec obiecuje, że Reinmarowi z Bielawy da prochu i to dosłownie. Do tego trzeba dodać, że biedak ma na karku szefa wywiadu husytów, posądzającego go o napad i kradzież 500 grzywien podatku (nie tylko on uważa, że Bielawa brał w tym udział). Tymczasem na Śląsku, w pewnym sekretnym laboratorium, przygotowywany jest czar mogący nawet zabić cel... O Raynevana pytają też tajemniczy czarny rycerz i pewien żelaznooki mnich... Wszyscy tymczasem poszukują tajemnej organizacji Vogelsang, będącej na początku wywiadem kacerzy. A czym jest teraz? Odkrycie tego jest właśnie zadaniem głównego bohatera, o ile uda mu się uniknąć Troski...
Książka napisana jest przyjemnym językiem i mimo, że ludzie porozumiewają się po polsku, niemiecku, czesku, łacinie, włosku, arabsku, czyta się łatwo i szybko (590 stron w trzy dni, czytane tylko z rana i w nocy). Pomimo tego, zawiera wiele mądrości i prawd życiowych, podanych w przyjaznej formie.
Jak nie ma elfa bez kości, tak i książka ma pewne momenty, do których mam pewne zastrzeżenia.
Po pierwsze argumenty wydają mi się mniej śmieszne niż w I tomie (a może już się przyzwyczaiłem do nich?); tylko rozdziały 8 i 13 mają argumenty zabójcze. Z całą smokoznacznością.
Drugą rzeczą są słowa rozpoczynające się od „nie rób tego(..)” (strona 573). Aluzja mi się nie podobała i już.
Trzecią i najważniejszą, jest, jak mi się zdaje, zakończenie, które tworzy trylogię, chociaż równie dobrze można było skończyć na dylogii (ale to się w pełni okaże przy III tomie).
Kończę, bo do mojej własnej, prywatnej i drogo kupionej (42.50) książki dobiera się już pewien elf, burakowaty elf swoją drogą:)
A i byłbym zapomniał, warto kupić, nawet jak na tak wysoką cenę. Za to otrzymujemy bonusowo 2 karteczki dzięki którym możemy kupić tandetne czytadła, a także bardzo użyteczne zakładki.##edit_bycuruni_nadira 2006-04-08 19:47:56##ed_end##