W mule, najstarszym tworzywie ziemi, narodził się męski Kumulipo – Źródło Głębokiej Ciemności, i kobieca Po’ele Ciemność. Oni to stali się rodzicielami życia w morzu i roślin lądowych. Urodzili korale, poczwarki, robaki ziemne i rozgwiazdy, pierwszą dziką kaczkę i ostrygi, meduzy i kraby, małże jadalne i morskie ślimaki, muszle oraz gąbki w morzu, paprocie na lądzie. Trawa morska, wodorosty i zioła, a zwłaszcza mięta, żywiły się wodą i ziemią, i rozrastały się bujnie. I ciągle była jeszcze noc.
Tak minął pierwszy dzień stworzenia. W drugim dniu stworzenia narodziła się następna para: męski Pouliuli – Głęboka Ciemność, i żeńska Powehiwehi – Ciemność z Pasmami Jasności. Stali się oni z kolei życiodawcami ryb i zwierząt morskich. Już wtedy rosły rośliny taro, smaczne jam i upajająca winorośl. Ale wciąż jeszcze roztaczała się wkoło nieprzenikniona ciemność.
Następnego dnia narodził się męski Po’el’ele – Ciemna Noc, z małżonką Pohaha – Noc przed Świtem. Poczęli oni całą masę drobniutkich żyjątek, które odtąd zapełniały ruchem i śpiewem czarne czeluści nocne. Były to korniki, mole, pszczoły ważki, koniki polne, muchy i inne owady. Zrodzili też jajka, a z nich wykluły się najrozmaitsze ptaszki wysp południowych. Wykluły się też wielkie albatrosy, poważne czaple i inne ptaki morskie. Już blisko było świtanie, ale wciąż noc jeszcze trwała.
Teraz przyszedł czas na narodziny Popanopano i jego żony Polalowehi. I wyszły z morza wielkie stworzenia pełzające, zajęły wolny ląd i składowały w nim jaja. W miarę jak ustalała się linia brzegowa, składacze jaj osiedli na suchym gruncie. Powstały wtedy żółwie i okazałe homary. Zaroiło się życie w przeschłym mule i miękkiej jeszcze ziemi.
Teraz poczęła się rodzić para Pokanokano – Kopacz Nocy i Polaouli. To wtedy zjawiła się świnia. Ryła ona ziemię pod uprawę taro i cała rola zakwitła. Szóste stadło to Pohiolo - Ginąca Noc i Pone’aaku – Odpełzająca Noc. Dało ono życie szczurom i wszelkim innym gryzoniom, które ryły nory, jadły pędy taro i gryzły z zapałem łupiny. Ciemności nieznacznie już zanikały. Ale jeszcze panowała noc. Pone’aaku – Ustępujący Nocy, i Poneiemai – Brzemienna Noc, urodzili psy bez sierści, zupełnie bezbronne wobec zimna i gorąca. Ziemia się zazieleniła.
I wreszcie Pokinikini i Pohe’enalu stali się rodzicami następnego życia, najcudowniejszego: człowieka. Noc ustąpiła z chwilą zakwilenia pierwszego ludzkiego niemowlęcia.
Dawno temu, gdzieś na wzgórzach nad jeziorem stał prastary dąb. Żył tam pewien pustelnik. Był bardzo stary i bardzo mądry. Posiadł wiedzę tajemną, studiując pradawne, pogańskie księgi. Jego mieszkanie znajdowało się w ow...
Nad Wielkim Morzem ponad czasu śladem
Co sączy przemijanie swym odwiecznym jadem
Kończą się Wszechziemia wszystkie kręte drogi
Tu, ponad wodą władztwo krzepko dzierżą bogi
Ni rybak tu, ni żeglarz, ni podróżnik jurn...
Dawno, dawno temu... pewien stary woźnica trzymał w swojej stajni konia i osła. Lubił oba zwierzęta jednakowo, ale ponieważ to koń, nie osioł, ciągnął jego dwukółkę, więc to konia traktował i karmił lepiej. Osioł wiedząc...
Przedmowa
Bladzi Kochankowie – jest to kwiat z którego korzenia wyrastają zawsze dwie łodygi i dwa śnieżnobiałe kwiecia. Jest on pierwszą oznaką nadchodzącej zimy. Kiedy zaczynają się mrozy kwiat zaczyna wydawać ostry...
Na Starym Rynku w Toruniu promienie popołudniowego słońca igrały w fałdach kubraczka odlanego z brązu posągu przedstawiającego Flisaka. Figurkę, która została wykonana w 1914 roku, otacza betonowy cokół, na którym przycu...
Nad Borami Tucholskimi dawno już zapadł zmierzch i księżyc skąpał wierzchołki drzew w bladej poświacie. Migoczące gwiazdy odbijały swoje oblicza w płynącej leniwie Czarnej Wodzie* która z szumem i chlupotem obijała się o...