Jechali w miarę wolno. Niekiedy tylko, sznur naprężał się, dając do zrozumienia Izmelowi, że musi przyspieszyć. Słyszał, jak kopyta koni, spokojnie stąpają po ubitej drodze. Oprawcy rozmawiali rzadko, w zasadzie, nie roz...
artek
3 tekstów w archiwum
Poranek przywitał osadę bezchmurnym niebem i piękną pogoda. Przez uchylone okiennice domów, wdzierały się jasne strugi światła. Tylko w pomieszczeniu, w którym te noc spędził Izmel, było zupełnie ciemno. -Ehhh... - podsu...
Gdyby czlowiek byl jak ptak, gdyby mogl wzbic sie w przestworza i spojrzec w dol, zobaczylby zapewne wielka, zielona kraine, rozposcierajaca sie az po linie horyzontu. Pofaldowana rzezba terenu, obfitujaca w wapienne ska...