Gildia Miłośników Fantastyki

Opowiadania Opowiadania

Elf - rozdział 1, Zbrojownia

adryt ·

- W mordę parszywego giberlinga! Gdzie ja jestem? – Mówił sam do siebie Satis podnosząc się z kamiennej bryczy.

Gdy elf rozejrzał się dokoła spostrzegł iż jest w…celi. Była ona ciemnym wilgotnym i kamiennym małym pomieszczeniem. Podłoga, sufit i ściany były prawie że identyczne zrobione z pojedynczych szaro czarnych wilgotnych kamieni. Jedynym źródłem światła była czerwona poświata dochodząca z korytarza po drugiej stronie krat. Dokładnie wiodła ona od magicznego ogniska które płonęło pośrodku korytarza, dookoła niego siedziały gnolle - strażnicy którzy grali w „Potworne Karty”. Nagle zabójca poczuł mocne ukłucie w ramieniu i wtedy zauważył iż jego ręka jest obandażowana. Dzięki temu przypomniał sobie co się stało i domyślił się gdzie jest.

- Na boga! Jestem w lochach czerwonej pustyni! – Krzyknął z przerażeniem zabójca.

Lochy Czerwonej Pustyni były jednym z najgorszych więzień na kontynencie Haltsam, jej strażnikami byli przeważnie gnolle choć czasami po korytarzach kroczyły diabelskie Keepery i Mroczne Anioły lecz to tylko w najgłębszych czeluściach lochu. Władcą całego podziemia była czarodziejka o imieniu Theriona Czerwony Podmuch. Satis bardzo dobrze wiedział iż złote elfy mają dość dobry sojusz z tą postacią lecz najbardziej martwił go los który na niego czekał. Gdy tylko Theriona sobie zapragnie żeby potorturować któregoś z więźnia wystarczy że powie imię więźnia a jego słudzy rozprawią się z nim.

- Muszę się stąd jak najprędzej wydostać. – Pomyślał Satis i zaczął kombinować jak wydostać się z tego potwornego miejsca.

Nagle elf usłyszał ciężkie kroki metalowych buciorów stukających o kamienną podłogę. O nie – pomyślał zabójca poczym zaczął szukać odpowiedniego miejsca aby się ukryć. Kraty celi otworzyły się z wielkim zgrzytem metalu poczym do wilgotnego pomieszczenia wtargnęło kilka potworów.

- Gdzie on jest?! – Krzyknął grubym i donośnym głosem jeden z Keeperów.
- Szzzyyybko zssaawiadommy Czszzarodziejkę – Zasyczał Mroczny Anioł z pod swego kaptura.

Tak szybko jak się pojawili to tak samo szybko zniknęli. Głupcy nawet nie pomyśleli żeby spojrzeć w górę gdzie za kamienne sufitowe kamienie trzymał się Satis aby ukryć się przed stworami.

- Głupcy! – Szepnął elf – Zapomnieli zamknąć celi! Hehe!

Więzień ostrożne wystawił głowę z celi aby rozejrzeć się czy gdzieś dookoła nie ma patrolujących gnoli czy Keeperów. Miał szczęście! W najbliższej okolicy nie było żywej duszy (poza więźniami którzy – jak zauważył – spali, a to oznaczało iż jest noc). Elf po cichu i ostrożnie wysunął się z celi i przywarty do ściany ruszył w poszukiwaniu zbrojowni w której jak sądził na pewno są jego bronie, płaszcz i kolczuga.
Skradał się tak już od dłuższego czasu gdy nagle ujrzał potężne obite metalowe drzwi zamknięte na kłódkę przy której stało kilku gnoli i keeper. Zabójca zatrzymał się i przez dłuższą chwilę zastanawiał się jak wybawić stamtąd strażników. Myślał tak i myślał aż w pewnej chwili spostrzegł iż zgraja potworów odeszła od drzwi pozostawiając przy niej jednego gnola.
Idioci! – pomyślał poczym zaczął zakradać się do stwora. Najciszej jak potrafił zaczaił się na plecy ofiary poczym mocno chwycił ją za głowę i ukręcił kark. Postać miała przy sobie jeden klucz który niestety nie pasował do otworu w potężnych drzwiach, za to idealnie wchodził w dziurkę w skrzyni która stała obok. Satis otworzył pudło a w jej środku znalazł pęk najróżniejszych kluczy.
Majstrował przy drzwiach dłuższy czas dopóki nie ujrzał wracającej zgrai.
W ostatniej chwili – pomyślał poczym wtargnął przez drzwi które przed sekundą otworzył. Zamknął drzwi od wewnątrz i odwrócił się. Jego oczom ukazało się wielkie pomieszczenie w którym było pełno regałów, skrzyń, szaf wieszaków itp. Na których leżały bądź wisiały najprzeróżniejsze bronie, zbroje i przebrania. Elf mógł wziąć co tylko chciał lecz zdecydował się szukać swoich przedmiotów. Był bowiem bardzo do nich przywiązany ponieważ bronie które posiadał były przekazywane w jego rodzie z pokolenia na pokolenie a jego płaszcz jak twierdził wyrażał jego zabójczą naturę. Po kilku minutach więzień ujrzał żelazną zamkniętą na klucz skrzynię, ponieważ elf był bardzo wścibski za pomocą pęku kluczy próbował otworzyć pudło. Chwilę później skrzynia była już otwarta a w niej „wścibski” znalazł swoje przybory. Szybko założył ciemno zielony płaszcz z kapturem na plecy założył dwa długie miecze, do pasa przypiął sobie sztylety poprawił zielone włosy nałożył kaptur i miał już szukać jakiegoś wyjścia z pomieszczenia gdy nagle usłyszał dźwięk wywarzanych drzwi i wściekły donośny gruby krzyk.
- Znaleźć go! Natychmiast!

Więcej w dziale Opowiadania

Waga szaleństwa - Część pierwsza

Opowiadania · frija ·

Pustynny wiatr zdmuchnął płomyki oliwnych lamp. Świątynię w Hadikat as-Sahra spowił aksamitny mrok. Otulił rzeźbione ściany, wyłomy i ołtarz, osiadając także na zimnym obliczu boga. Zasnuł granatem wygasłe szmaragdy oc...

Czarnopióra

Opowiadania · iris ·

Płacz, Czarnopióra, Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych. Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha. W pył się obrócą chwała i pieśni, Upadną królestwa, wielkich czas pokona. Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...

Warto by się zastanowić

Opowiadania · voltharlord ·

Warto by się zastanowić I Niespodziewanie szybko zrobiło się ciemno i zimno. Galdwan nie przejmował się tym zbytnio, gdyż żar z własnoręcznie rozpalonego ogniska od kilku godzin dostarczał mu ciepła i otuchy. Las b...

Węzeł Światów - Nocna rozmowa

Opowiadania · kondias ·

NOCNA ROZMOWA Około jedenastej Krystyna usłyszała jęk. Wstała i zapaliła światło. Widząc to przez szybę w drzwiach, ja też wstałem. Otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją pochyloną nad sfinksicą i natychmiast podbiegłem....

Bliźniacze węże

Opowiadania · sd ·

--- Bliźniacze węże --- Wszyscy poruszali się niesamowicie cicho. Najciszej jak potrafili. Tak jakby nie istnieli, jakby nie chcieli istnieć. Powoli, krok za krokiem. Cichutki odgłos metalu trącego o metal. Prawdopo...

Węzeł Światów - Przybysze

Opowiadania · kondias ·

Część I W naszym świecie PRZYBYSZE Postanowiłem opisać te dziwne wydarzenia, w których braliśmy udział – jako powieść fanta-sy, gdyż inaczej na Ziemi nikt tego nie odbierze. Co prawda będzie to fantasy dosyć niet...