Płacz, Czarnopióra, Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych. Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha. W pył się obrócą chwała i pieśni, Upadną królestwa, wielkich czas pokona. Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...
iris
25 tekstów w archiwum
- Chodźcie, tędy – poganiał ich Tarivar. – Ostrożnie! Uważajcie, gdzie stawiacie nogi. Łowca był mocno zdenerwowany, co zdarzało się mu niezwykle rzadko. Postanowił już, że nie wróci do Khov – Orest. Ostatecznie, czyż n...
Łowca niespiesznym krokiem podążył w stronę korytarza po przeciwległej stronie jaskini. Nie miał ochoty gonić kon’khaali; chciał odnaleźć ich ludzką przywódczynię, osławioną Yorall. Tarivar syknął cicho, gdy przeniósł c...
Marsz, od długiego już zresztą czasu, był wyczerpujący i Korin w zasadzie nie miał nawet siły rozmawiać z Zeidą czy bogedhillami. Na dodatek regularnie odbywał treningi z Tarivarem, gdy inni odpoczywali. „Przynajmniej na...
- To już chyba ostatni? – jęknął z nadzieją Korin, podnosząc kolejny z worków Finna. Młodzieniec stęknął, zgiął się wpół i upuścił pakunek. – To lekka przesada, konie tego nie wytrzymają! Nie zważając na protesty przypa...
Przez chwilę stali w miejscu, nie całkiem zdecydowani, co należy zrobić. Finn oświetlił swą pochodnią najpierw ściany, a potem podłogę korytarza, szukając jakichś śladów. Wkrótce znalazł to, czego Korin spodziewał się w...
Do południa wędrowcy nie zatrzymali się nawet na chwilę. Zeida „zrobiła”, jak określił to Korin, parę bukłaków świeżej wody, więc obydwoje pili właściwie bez przerwy. Mężczyzna stwierdził, że czuje, jak woda po prostu wy...
Paląca, trudna do wytrzymania niecierpliwość, z jaką dziecko wyczekuje na upragniony podarek nie może równać się tej, gdy podróżnik, który przekonuje się, że nie jest sam na pustynnym szlaku. Nic dziwnego więc, że Korin...
- Hej, ty! Wstawaj! Wyrwany z błogiego snu Korin przeciągnął się i ziewnął. Leżał na wygodnym łóżku w swoim pokoju w gospodzie, zaś nad nim stała Zeida. I wcale nie wyglądała na szczególnie rozradowaną. - Myślisz, że...
Tym razem przebudzenie było przyjemne, po raz pierwszy od dłuższego czasu. Więcej, od czasu tak długiego, że Korin zdawał się być tą przyjemnością równocześnie uradowany i onieśmielony. Przywykł już do piasku za kołnierz...
Tej nocy nie ułożyli się ponownie do snu. Przygoda z wilkami wywarła na Korinie tak niekorzystne wrażenie, że poprosił Zeidę, aby jak najszybciej wyruszyli w dalszą drogę. - Zrobimy długi postój w ciągu dnia, ale teraz...
- Upał jest najgorszą rzeczą, jaką kiedykolwiek wymyślono – wydyszał Korin, ocierając pot z czoła wierzchem dłoni. - Ciesz się, że wędrujemy wzdłuż linii lasu – burknęła Zeida. Szła teraz w cienkiej, zwiewnej bluzce i...
Gdy w końcu świat otaczający Korina Va – erth ustabilizował się co nieco, a drzewa przestały tańczyć szalonego połamańca, mężczyzna ze zdumieniem ujrzał, iż jest środek nocy. Leżał na brudnym, pomiętym płaszczu, rozłoż...
Korin Va – erth miał bardzo realistyczny sen. Śniło mu się mianowicie, że leży na zielonej łące, a nad nim pochyla się piękna, zmysłowa kobieta. Pasemka jej kruczoczarnych włosów muskały delikatnie twarz mężczyzny... Ko...
Gdybym chciała bardzo krótko się opisać, powiedziałabym pewnie: nazywam się Donneyall i nienawidzę swego życia. Ale jeszcze niedawno nie było to prawdziwe stwierdzenie – choć trzy dni temu tak samo miałam na imię, koch...
Opowiadanie dwunaste W którym znajomi państwa Griffinów stają się również naszymi znajomymi Parę dni później, gdy wyprawa Eleonory do Instytutu poszła już w niepamięć, pani Griffin postanowiła zrealizować swój plan i...
Opowiadanie jedenaste W którym Eleonora, przy okazji dostarczania bułeczek, zwiedza magiczny Instytut. Pewnego poranka Alain Griffin, przed wyjściem do pracy dla przyjemności porządkujący swe obliczenia, odkrył pośró...
Opowiadanie dziesiąte W którym Jednorożec naucza, zaś Duch jest nauczany - Wiesz co, Duchu? – zapytał znienacka Jednorożec swego przyjaciela, gdy któregoś dnia wczesnym rankiem siedzieli wspólnie pośród książek – Twó...
Opowiadanie dziewiąte W którym wszystko kończy się szczęśliwie dzięki niezwykłemu pomysłowi Ducha Śledzia Eleonora po pewnym czasie zaczęła się niepokoić nieobecnością Goblina. - Może przeze mnie poczuł się tak odwa...
Opowiadanie ósme Z którego dowiadujemy się, jak opłakane mogą być skutki nadmiernej brawury Eleonora planowała podanie pigułek Goblinowi i Jednorożcowi, jednak w przypadku tego drugiego nasuwała się pewna trudność. J...