Gildia Miłośników Fantastyki

Opowiadania Opowiadania

Gdy śmierć ci pisana.

cazpian ·

Strużki światła wpadły do pokoju przez nieosłonięte zasłony, rozpraszając panujący w pomieszczeniu mrok.
Rafał leżał na łóżku wpatrzony w sufit. Jego umysł zaprzątały niewesołe myśli. Wszystko co budował w sowim - bądź co bądź - krótkim życiu, waliło mu się na głowę. Stracił wątek. Nie mógł znaleźć swego miejsca w teraźniejszości, a co dopiero w przyszłości. W dodatku zawalił się cały jego system wartości. To czego się bał stało się rzeczą powszednią , a to co nigdy go nie przerażało , stało się koszmarem. Opanowała go myśl o śmierci . Ryzyko stało się nieodłączną częścią jego życia . Stworzył sobie swój własny świat, w który zawsze uciekał, gdy miał dość wszystkiego. Życie stało się dla niego po prostu banalne.
Obok niego na stoliku leżał pistolet i magazynek pełen naboi. Spojrzał w tamtą stronę i uśmiechnął się smutno. Jak łatwo można było zdobyć broń, gdy miało się gotówkę.
- Trzeba zakończyć ten film - powiedział do siebie.
Wstał , wziął beretę kaliber 0,32 do ręki. Włożył magazynek i odbezpieczył broń . Podszedł do lustra , wiszącego na przeciwległej ścianie. Ujrzał w nim swoje odbicie . Zobaczył parę czarnych , pełnych rezygnacji oczu. Przyłożył sobie lufę pistoletu do skroni .
- Przepraszam - powiedział do lustrzanego odbicia. Uchwycił mocniej berettę i już miał pociągnąć za spust , gdy w pokoju zagrzmiał czyjś głos :
- Stój ty cholerny idioto!
Rafał rozejrzał się wystraszony po pomieszczeniu.
- Lustro, przyjacielu, lustro - powiedział głos.
Chłopak spojrzał w lustro i cofnął się gwałtownie . Jego odbicie zmieniło się zupełnie. Postarzało się. Twarz pokryły zmarszczki, a włosy z czarnych stały się białe niczym śnieg. W chwilę potem powierzchnia lustra zaczęła falować niczym jezioro okute metalową ramą. Wyszedł z niego człowiek. Czy na pewno? Było to chyba jego podstarzałe odbicie.
- Czemu mi się tak przyglądasz? Jestem tobą, a dokładniej, przyszłym tobą - powiedział przybysz.
- To ja dożyję takiego wieku ? - spytał Rafa drżącym głosem .
- Być może. Dokładnie to jestem tylko jednym z wariantów twojej ... naszej? ... przyszłości . Wybór należy do ciebie.
- Czy mogę wiedzieć po co się tu zjawiłeś ? - jego głos znów był pełen rezygnacji .
- Mam ci pomóc we właściwym wyborze, a wierz mi, że zgodę na to, było naprawdę trudno zdobyć.
- Zdobyć zgodę? Od kogo?
- Od samej góry. Nazwijmy go najwyższą życiową energią . Ale już koniec gadania . Mam mało czasu , a chcę ci pokazać parę rzeczy.
- Jakich rzeczy ? Nie rozumiem.
- Nie mów tyle tylko chodź ze mną - powiedział stary Rafał i wszedł w płynną egzystencję lustra . - No rusz się wreszcie - ponaglił chłopaka.
Młodszy Rafał z wahaniem dotknął falującej powierzchni , by już bardziej zdecydowanie przekroczyć tę bramę w nieznane .
Najpierw wydawało mu się iż oślepł. Po chwili jednak odzyskał wzrok. Rozejrzał się dokoła niepewnie i stwierdził , że znajduje się na cmentarzu. Stał pomiędzy nagrobkami, na których wypisane były nazwiska nieznanych mu ludzi.
- Spójrz w lewo - powiedział stojący obok niego wariant jego przyszłości .
Rafał spojrzał we wskazanym kierunku i po plecach przebiegły mu ciarki . Patrzył na swój własny grób .
- Tak ,to naprawdę twój gró . Dwa tygodnie temu strzeliłeś sobie w łeb. Jeśli chcesz wiedzieć, to było kilka osób na twoim pogrzebie . Nie za dużo i nie za mało. Taki zwykły pogrzeb
- Po c ? Po co mi to pokazujesz? - spytał lekko drżącym głosem młodszy.
- Chcę, żebyś zobaczył śmierć z innej perspektywy . Jej powiew i to co po nas zostaje, gdy się z nią spotkamy.
- Kawał ścierwa. Tyle po nas zostaje - rzucił w odpowiedzi rozdrażniony chłopak .
- Tak . To prawda . Tylko , że oprócz - jak to pięknie ująłeś - ścierwa , pozostaje coś jeszcze. Pamięć. Pamięć bliskich, przyjaciół , a nawet wrogów.
- Pamięć jest ulotna starcze. Można myśleć o kimś , ale po jakimś czasie można zapomnieć .Szczególnie jeśli bardzo się chce to zrobić.
- Pieprzony filozof-pesymista - burknął stary. - Teraz spróbuję czegoś innego - powiedział i pstryknął palcami.
Nagle sceneria uległa zmianie. Zniknął cmentarz, a Rafał znalazł się wraz ze swym towarzyszem w biurze. Chłopak stał na wprost biurka , za którym siedział jakiś mężczyzna . Wydał mu się znajomy.
- To ty . Od czasu , gdy zaniechałeś samobójstwa minęło kilka lat. Skończyłeś studia i dostałeś pracę w renomowanej firmie. Jesteś bardzo zdolnym , pełnym zapału pracownikiem. Kariera stoi przed tobą otworem - zreferował mu nową sytuację jego przewodnik.
Chłopak obserwował uważnie siedzącego na wprost niego mężczyznę. Słuchał jak wydaje polecenia sekretarce i patrzył jak wypełnia jakieś dokumenty.
- Obejrzyj zdjęcie , które stoi na biurku - poradził wariant jego przyszłości.
Rafał poszedł do biurka i zerknął przyszłemu sobie przez ramię . To co zobaczył do końca odebrało mu głos . Na zdjęciu był on , tylko trochę starszy, a obok stała Ona trzymając na ręku dziecko.
- To niemożliwe - wyszeptał wreszcie - To niestety nie mogło się zdarzyć .
- Kurwa twoja mać - wykrzyknął jego przewodnik - Wracajmy lepie , żebyś mógł z sobą skończyć.
- Poczekaj . Czy moglibyśmy wyjść na zewnątrz - poprosił chłopak
- Po co ? - spytał rozdrażniony starze.
- Chciałbym zobaczyć czy dużo się zmieniło od czasu , gdy ... Wiesz o co mi chodzi.
- Dobrze . Chodźmy - w głosie starego zabrzmiała nadzieja.
Wyszli z biura i po schodach zeszli na dół . W chwilę potem stali na chodniku przed budynkiem firmy . Chłopak rozejrzał się dokoła .
- Nic się nie zmieniło .Ludzie ciągle gdzieś się spieszą . W powietrzu unosi się smród spalin z samochodów , a szare życie biegnie swym torem , innym dla każdego z ludzi.
- Nie możesz wymagać by wszystko stanęło na głowie w ciągu kilku lat. Poza tym ludzie przyzwyczajeni są do takiego trybu życia .
- Czy możesz sprawić bym stał się materialny dla tego świata ? Chciałbym poczuć się jeszcze raz częścią tego wszystkiego.
- Nie powinienem tego robić , gdyż ty nie należysz do tego świata, a raczej czasu. Widzę jednak, że być może wpłynie to na twoją decyzję. Zgoda - powiedział przewodnik i pstryknął palcami .
Rafał podszedł do papieru na ulicy , podniósł go i wrzucił do kosza.
- Jak dobrze być aktorem , a nie biernym widzem.
- Ciągle traktujesz życie jak film ? Wiesz, jeśli wybierzesz dalszą egzystencję, to i tak twoje podejście do życia zmieni się tylko na jakiś czas , ale odnajdziesz w nim też jakiś sens.
- Chyba teraz jesteś zbytnim optymistą. Jedno ci ...
W tym momencie chłopak zobaczył Ją . Przebiegała właśnie przez ulicę , gdy nagle zza rogu wyjechała rozpędzona ciężarówka . Przerażona obróciła się do przodem do samochodu . Rafał błyskawicznie rzucił się w jej stronę. Wpadł na nią z rozpędu , wypychając spod ciężarówki . Sam nie zdołał jednak już uciec . Poczuł nagle ból , a zaraz potem otoczyła go ciemność .
Stary Rafał ze smutkiem pokręcił głową .
- A jednak - szepnął. Pstryknął palcami i wszystko znikło.

***
Rafał leżał na łóżku gapiąc się w sufit .W pokoju panował półmrok .
Trzeba zakończyć ten film - powiedział do siebie .
Wstał, wziął beretę kaliber 0,32 do ręki . Włożył magazynek i odbezpieczył broń. Podszedł do lustra, wiszącego na przeciwległej ścianie. Ujrzał w nim swoje odbicie . Zobaczył parę czarnych , pełnych rezygnacji oczu. Przyłożył sobie lufę pistoletu do skroni.
- Przepraszam - powiedział do lustrzanego odbici . Uchwycił mocniej berettę i pociągnął za spust.

Więcej w dziale Opowiadania

Waga szaleństwa - Część pierwsza

Opowiadania · frija ·

Pustynny wiatr zdmuchnął płomyki oliwnych lamp. Świątynię w Hadikat as-Sahra spowił aksamitny mrok. Otulił rzeźbione ściany, wyłomy i ołtarz, osiadając także na zimnym obliczu boga. Zasnuł granatem wygasłe szmaragdy oc...

Czarnopióra

Opowiadania · iris ·

Płacz, Czarnopióra, Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych. Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha. W pył się obrócą chwała i pieśni, Upadną królestwa, wielkich czas pokona. Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...

Warto by się zastanowić

Opowiadania · voltharlord ·

Warto by się zastanowić I Niespodziewanie szybko zrobiło się ciemno i zimno. Galdwan nie przejmował się tym zbytnio, gdyż żar z własnoręcznie rozpalonego ogniska od kilku godzin dostarczał mu ciepła i otuchy. Las b...

Węzeł Światów - Nocna rozmowa

Opowiadania · kondias ·

NOCNA ROZMOWA Około jedenastej Krystyna usłyszała jęk. Wstała i zapaliła światło. Widząc to przez szybę w drzwiach, ja też wstałem. Otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją pochyloną nad sfinksicą i natychmiast podbiegłem....

Bliźniacze węże

Opowiadania · sd ·

--- Bliźniacze węże --- Wszyscy poruszali się niesamowicie cicho. Najciszej jak potrafili. Tak jakby nie istnieli, jakby nie chcieli istnieć. Powoli, krok za krokiem. Cichutki odgłos metalu trącego o metal. Prawdopo...

Węzeł Światów - Przybysze

Opowiadania · kondias ·

Część I W naszym świecie PRZYBYSZE Postanowiłem opisać te dziwne wydarzenia, w których braliśmy udział – jako powieść fanta-sy, gdyż inaczej na Ziemi nikt tego nie odbierze. Co prawda będzie to fantasy dosyć niet...