Lili stała właśnie na środku pokoju i prasowała swoją nową, czerwoną sukienkę, gdy rozległ się głośny dźwięk dzwonka. Niewiele myśląc podeszła do drzwi i już przekręcała klucz w zamku, gdy zdała sobie sprawę, że ma na sobie jedynie bieliznę. Szybko odwróciła się i rozejrzała nerwowo po pokoju. Wzrok jej zatrzymał się na skórzanym fotelu, na którym leżał czarny, jedwabny szlafrok. Podbiegła do niego i zarzuciła go sobie na ramiona. Już spokojniejsza odwróciła się ponownie. Przy drzwiach stało wielkie kryształowe lustro. Podeszła do niego i dotykając ramy westchnęła głęboko. Zaczęła podziwiać swoje odbicie. Była przecież taka piękna... Z zamyślenia wyrwał ją uporczywy dźwięk dzwonka. Westchnęła jeszcze raz i zawiązując szlafrok otworzyła drzwi.
- Jeszcze nie gotowa? – usłyszała niski, chrapliwy głos. Cofnęła się parę kroków i do mieszkania wśliznęła się szczupła, ciemna postać.
- Jeszcze chwilkę... – powiedziała i wróciła do pokoju, by skończyć prasowanie.
- Wiesz, głupio by było spóźnić się na swoje narodziny. He, he... – chciał się zaśmiać, ale w rzeczywistości zabrzmiało to jak potarcie patykiem o mur. – A może powinienem powiedzieć śmierć? Przecież na tym to w sumie polega, prawda? Trzeba umrzeć, by się ponownie narodzić, tyle że nie jesteśmy już żywi a martwi... ale jednak żyjemy! He, he... Czy to nie zabawne? Eee... a może raczej... pasjonujące! Tak, to lepsze słowo...
Lili udawała, że go nie słucha i zajęła się ubieraniem sukienki. W głębi jednak bardzo chciała, żeby wreszcie zamilkł i nic więcej nie mówił. To wszystko i tak wystarczająco ją przerażało. Ciemna postać odwróciła się w stronę komody, na której stała spora szklana kula wypełniona wodą.
- Rybki. – wyszeptał – rybki... się macie... rybki – zacharczał tak głośno, że Lili dostała gęsiej skórki. - ... pożyczycie mi swoich oczek?
Pływające dotąd spokojnie gupiki zadrżały nerwowo, wlepiając swoje czarne ślepka w tajemniczą postać. Lili zaniepokojona odwróciła się szybko krzycząc:
- Zostaw je w spo... – ale rybek już nie było w akwarium. Spojrzała ze złością na swego gościa i już chciała coś powiedzieć, gdy z pokoju obok doszło głośne bicie zegara.
- Już czas – powiedział. – Idziemy!
Szarpną Lili za rękę i pociągnął w kierunku drzwi. Zatrzymali się jeszcze na chwilę przed drzwiami.
- Spójrz na siebie po raz ostatni, kotku. Tak będziesz wyglądać na wieki. Szkoda tylko, że nie będziesz mogła się już podziwiać w ten sposób. Przyjrzyj się dobrze! Nosferatu nie mają odbić.
Lili spojrzała ze smutkiem na swe kryształowe odbicie.
- Ej! Nie bądź taka smętna. Będziesz nieśmiertelnie piękna.... To takie proste. A duszą się nie przejmuj, nie jest wcale taka cenna jak się mówi. Ja swoją oddałem już dawno i wcale nie czuję się z tym źle.
Po tych słowach wyszli razem zatrzaskując za sobą drzwi. Tej nocy zegary w domu Lili zatrzymały się na godzinie dwunastej. Wszelkie rośliny zwiędły, a gupiki pływające w drugim pokoju nigdy nie odzyskały oczu ...
Płacz, Czarnopióra,
Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych.
Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha.
W pył się obrócą chwała i pieśni,
Upadną królestwa, wielkich czas pokona.
Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...
Warto by się zastanowić
I
Niespodziewanie szybko zrobiło się ciemno i zimno. Galdwan nie przejmował się tym zbytnio, gdyż żar z własnoręcznie rozpalonego ogniska od kilku godzin dostarczał mu ciepła i otuchy. Las b...
NOCNA ROZMOWA
Około jedenastej Krystyna usłyszała jęk. Wstała i zapaliła światło. Widząc to przez szybę w drzwiach, ja też wstałem. Otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją pochyloną nad sfinksicą i natychmiast podbiegłem....
--- Bliźniacze węże ---
Wszyscy poruszali się niesamowicie cicho. Najciszej jak potrafili. Tak jakby nie istnieli, jakby nie chcieli istnieć. Powoli, krok za krokiem. Cichutki odgłos metalu trącego o metal. Prawdopo...
Część I
W naszym świecie
PRZYBYSZE
Postanowiłem opisać te dziwne wydarzenia, w których braliśmy udział – jako powieść fanta-sy, gdyż inaczej na Ziemi nikt tego nie odbierze. Co prawda będzie to fantasy dosyć niet...