Gildia Miłośników Fantastyki

Opowiadania Opowiadania

Problemy z nieśmiertelnością

cazpian ·

Życie może być piękne . Przeważnie uważają tak ludzie , którzy maja spory majątek , a jedyne co ich obchodzi , to żeby ten majątek był tak duży by nie musieli się o nic więcej martwić . Do tej nielicznej , jakby nie było , grupy należał przypadkiem Casper .
Kończył właśnie kolejny kielich doskonałego Południowego wina , gdy ogarnął go niezrozumiały niepokój . Odstawił kielich powoli i rozejrzał się po pokoju .

- Przeczucie , skurczybyku , wiem że tu jesteś . Przestań kryć się po kontach – powiedział lekko zirytowany .
- Tak się wita kogoś, komu zawdzięcza się majątek ? odezwał się ktoś za nim . – Ten skarb nie starczyłby ci na długo .

Casper odwrócił się powoli . Miał teraz przed sobą niewysokiego , przygarbionego człowieka. Uśmiechnął się do niego promiennie ( był to rodzaj uśmiechu zarezerwowany dla adwokata witającego swego klienta , mówiący: obojętne jaką bajeczkę mi opowiesz , ja i tak wiem , że jesteś winna mendo jedna ) .
- Witaj ! Miło cię widzieć –uśmiech nie znikał z twarzy Caspera .
- Tak już lepiej – stwierdził Przeczucie .- Widzę , że czasem potrafisz nie być chamski .
- Dziękuję . Musze powiedzieć , że od naszego ostatniego spotkania wcale się nie zmieniłeś.
- Tym razem to ja dziękuje . Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak trudno jest dobrze wyglądać , gdy ma się tyle pracy .
- To chyba prawda , bo wyglądasz jak zwykle paskudnie – powiedział Casper siadając w swym wielkim i wygodnym fotelu .
- Ty nic nie warty robaku ! – zdenerwował się Przeczucie . – Jak śmiesz ze mnie kpić! Gdybym wiedział jakim jesteś niewdzięcznikiem , to Śmierć do dzisiaj prosiłaby mnie , żebym ci pomógł .
- Nie denerwuj się . To tylko niewinne żarty – próbował go uspokoić gospodarz . – Tak naprawdę , to całkiem porządny z ciebie facet .
- Tak masz całkowita rację . Wybacz , ale ostatnio kiepsko u mnie z poczuciem humoru .
- Nie ma sprawy . Usiądź wygodnie i wyjaśnij o co chodzi , gdyż jak przypuszczam nie zjawiłeś się tu , żeby powspominać dawne czasy – powiedział gospodarz wskazując Przeczuciu fotel będący wierną kopią tego , w którym siedział .
- Piękna robota – ocenił fotel Przeczucie nim się rozsiadł – Przypuszczam , że były robione na zamówienie i zapewne były bardzo drogie .
- Dzięki tobie mogłem sobie pozwolić na taki luksus . ( Tu trzeba wyjaśnić , że Casper odkopawszy wskazany przez Śmierć skarb – opowiadanie: Ulubieniec Śmierci - stwierdził , że nie jest on wcale taki duży i ledwo starczy mu pieniędzy , by wyżywić się przez najbliższy tydzień . Jak się wkrótce okazało , skarb ów miał być większy lecz nastąpiła kolejna pomyłka na najwyższym szczeblu i skarby był jaki był . By naprawić błąd Śmierć poprosiła Przeczucie by pomógł Casperowi zainwestować pieniądze w odpowiedni interes . W ten sposób szybko ulubieniec Śmierci stał się człowiekiem sukcesu . Wielu mu zazdrościło trafnych inwestycji . Ciągle też wypytywano go , jak to robi , że nigdy nie traci na swych decyzjach . Wtedy zazwyczaj odpowiadał zgodnie z prawdą : Po prostu miałem Przeczucie ).
- To prawda – zgodził się Przeczucie . – Chciałbym żebyś o ...
- Przejdźmy do sprawy , która mnie najbardziej interesuje – przerwał mu brutalnie Casper .
- Szczerze mówiąc nie wiem o co dokładnie chodzi . Jestem tylko przeczuciem i nigdy nie mam pełnych danych na konkretny temat . Przypuszczam jednak , że ma to związek z nową aferą na górze. Muszę po...
- Zaraz , zaraz ! Z jaką aferą ? – spytał podejrzliwie główny zainteresowany .
- Czy musisz mi ciągle przerywać ? To nieładnie – powiedział ................ , który nagle zaczął okazywać żywe zainteresowanie poręczami swego fotela . – To naprawdę dzieło sztuki . Będę musiał sobie takie ...
- Przestań kręcić stary draniu - warknął
- Co ? Jak możesz mnie posądzać o takie rzeczy ? próbował się oburzyć oskarżony .
- Gadaj stary krętaczu !! - wrzasnął Casper – I bez żadnych dygresji po drodze .
- Tylko spokojnie . Nie musisz krzyczeć . Nie jestem głuchy .
- Naprawdę ?
- Nie bądź złośliwy . Ja naprawdę nie wiem za wiele . Miałem cię tylko przygotować na wieści , jakie przekaże ci Śmierć .
- Śmierć ?? Czy masz na myśli ładną kobietę , około metr osiemdziesiąt, z zadartym noskiem i cholernie ostra kosą w ręku ? Ta Śmierć , która trudni się uśmiercaniem ludzi ??
- Ej ! Ja nie uśmiercam ludzi tylko dbam , żeby nie włóczyli się jako po ziemi duchy , gdy ustaną ich funkcje życiowe – odezwał się nowy a zarazem znajomy głos .
- Czy wy wszyscy nie umiecie pukać ? – spytał gospodarz odwracając się do Ostatecznej Pocieszycielki .
- Mnie też jest milo znów cię spotkać – odparła z przekąsem właścicielka kosy .
- Odpuść sobie ! Wpadasz do mojego domu nieproszona , a na samym wstępie zamiast zwykłego dzień dobry, fundujesz mi jeden ze swych wykładów na temat: co robi , a czego nie robi Śmierć. W dodatku , jakby was tu było mało , sprowadzasz sobie do mojego domu jakiegoś faceta – gospodarz wyrzucił z siebie potok słów , przy ostatnim zdaniu wskazując na wysokiego , chudego mężczyznę stojącego obok Śmierci .
- Spokojnie . Nie irytuj się . To jest ktoś , kogo od dawna chciałeś poznać .
- Tak?? Może mi powiesz , że on jest kobietą mego życia .
- Że co ????
- Nie ważne . Może być sobie kim chce . Jestem człowiekiem , który lubi wszystkich i wszystko prócz Przeznaczenia .

Mężczyzna stojący obok Śmierci poruszył się niespokojnie ( jego mina mówiła , jak
bardzo jest nieszczęśliwy , ale o dziwo Casper tego nie dostrzegł ) . Spojrzał na swoją towarzyszkę po czym z wielkim zainteresowaniem zaczął rozglądać się po pokoju skutecznie omijając wzrok gospodarza.

- Jakby ci to powiedzieć ? – zaczęła Dama Ostateczna – To właściwie jest on .
- Kto ? Co to znaczy ON ?
- Nooo , Przeznaczenie .
- Chcesz powiedzieć , że sprowadziłaś do mojego domu tego nieudacznika , tą niekompetentną gnidę , której matka ... ( tu Casper poużywał sobie na przodkach Przeznaczenia , a zrobił to w sposób tak obrazowy i wyczerpujący , że opisanie tego wszystkiego zajęłoby mi kilka następnych stron . Tak więc pozwolę sobie najzwyczajniej pominąć ten fragment ) .
- Spokojnie . Jesteś ostatnio strasznie nerwowy . Ja tylko spełniłam twoje życzenie – próbowała ułagodzić gospodarza , widząc że ten już wyraźnie zwalnia .
- Jak to ? Odkąd to Śmierć spełnia zachcianki śmiertelników ? zapytał Casper na pozór opanowanym tonem , rozglądając się jednocześnie za czymś ciężkim .
- Ty nie jesteś zwykłym śmiertelnikiem . Ty jesteś moim ulubieńcem – powiedziała Śmierć najsłodszym z kobiecych głosów .
- Ahaaa! – wykrzyknął nasz gospodarz , co niektórzy uznają za okrzyk zrozumienia i oczywiście będą w błędzie . Był to bowiem okrzyk tryumfu , co potwierdziła gipsowa statuetka rozbita na głowie Przeznaczenia i jego bolesne jęknięcie .

Casper poczuł satysfakcję słysząc przekleństwa swej ofiary i zaczął szukać czego
cięższego . Zaraz jednak poczuł uderzenie w tył głowy i jedyne co zdążył pomyśleć nim ogarnęła go ciemność to , że Przeczucie jest wrednym skur....
Świadomość wracała mu bardzo powoli , a wraz z nią nadchodził straszny ból głowy .

- Auu – jęknął . –Ależ to boli .
- I powinno – usłyszał wściekły kobiecy głos . – Co chciałeś zrobić ? Zabić Przeznaczenie ?
- Udało mi się ? – spytał z nadzieja w głosie , lecz paskudne przekleństwa docierające do niego już zupełnie wyraźnie , upewniły go , że mu się nie poszczęściło . Jedno jednak musiał przyznać – Przeznaczenie potrafił pięknie i siarczyście przeklinać .
- Oczywiście , że nie ! Ty....ty...ty...
- Troglodyto ?
- Właśnie . Dziękuję za pomoc . Jesteś głupi jeśli myślisz , że możesz zabić kogokolwiek z naszej Strefy .
- Szkoda ...
- Jeśli mógłbyś chwilę posiedzieć spokojnie , to byłabym ci bardzo wdzięczna . Jest parę rzeczy , o których musze ci powiedzieć i to szybko .
- To mi się bardzo nie podoba – rzekł Casper z dziwnym w tej sytuacji spokojem i rozsiadł się w swym fotelu .
- Dobrze . Siedź spokojnie i słuchaj . Jest ...
- Nie ma sprawy .
- I nie przerywaj mi , gdy mówię ...
- Dobrze. Nie będę ci przeryw ... – tym razem to jednak on przerwał w pół zdania , gdyż Śmierć obdarzyła go jednym ze swych morderczych spojrzeń .
- Od tej pory ani słowa – warknęła .

Casper kiwnął głową na znak , że zrozumiał .

- Przez przypadek , a raczej Przeznaczenie – tu spojrzała wymownie na tego ostatniego – twoje losy potoczyły się tak , a nie inaczej . Byłeś chwilowo i teoretycznie martwy , później ożyłeś i zyskałeś przywilej widzenia każdego z naszej Strefy .
- Ładny mi przywilej .
- Prosiłam , żebyś mi nie przerywał !
- Wybacz , ale ujęłaś to wszystko dość ogólnie .
- Dobra , dobra . Na pisanie legendy nie mam teraz czasu . Chcę ci powiedzieć , że takich jak ty było na tym świece więcej .
- Wspaniale ! Nie wmówisz mi że wszyscy wprosiliście się tutaj , żebyś ty mogła mnie o tym poinformować .
- Nie przerywaj mi ! – krzyknęła Śmierć
- Bo co ?
- Bo właśnie jedzie do ciebie ktoś , kto wie kim jesteś i chce cię zabić !
- ???!!! – gospodarz zrobił głupią minę i przy okazji troszkę zbladł .
- Nie siedź tak . Powiedz coś - zażądała Dama Ostateczna .
- O jejku !
- Nie znam tego języka . Co to znaczy ?

Tym razem Casper posłał Śmierci mordercze spojrzenie , które zwykłego śmiertelnika natychmiast rozłożyłoby na łopatki .

- Ty ... – spróbował coś powiedzieć
- Weź głęboki oddech i uspokój się , bo to nie wszystko .
- Co ?! Jak to , nie wszystko . Skąd on w ogóle o mnie wie i dlaczego chce mnie zabić ?
- W zasadzie to nie chce cię zabić , tylko zjeść twoje serce .
- Nooo!! Od razu mi ulżyło . Gdybyś mi powiedziała to na początku , nie przejmowałbym się tym tak bardzo . W końcu bez serca da się żyć ! Przestań dowcipkować i odpowiedz na pytania !
- Dobrze . Jak już powiedziałam , ów człowiek chce skonsumować twoje serce .
- Nie powtarzaj się jeśli łaska i powiedz coś czego nie wiem !
- Istnieje takie stare prawo , które mówi , że ten kto zje serce kogoś takiego jak ty , będzie żył wiecznie .
- Ach tak . Więc mogę liczyć na to , że jeśli nie wykończy mnie ten łachudra , który podąża do mojego domostwa z bardzo jasno określonym zamiarem , to dokona tego w końcu jakiś inny cham pragnący stać się nieśmiertelnym ?
- Nie . To prawo znane tylko nielicznym nekromantom .
- To skąd on , na moją matkę rozbójniczkę , dowiedział się o tym prawie i kto stworzył tak beznadziejnie głupie prawo .
- Cóż ... On jest jednym z najlepszych zabójców na tym kontynencie . To prawo zaś stworzyli bogowie po pierwszym , podobnym do twojego , wypadku .
- Agh – wyrwało się Casperowi , który mimowolnie spojrzał w okno , oczekując , że zaraz wpadnie przez nie piorun . – Chciałem powiedzieć , że to krzywdzące prawo , ale z pewnością nie głupie , a już zupełnie pewne , że nie beznadziejne .
- Nie . To idiotyczne prawo – rzekła Dama Ostateczna – stworzone dla rozrywki bogów. Ludzie powinni żyć i umierać . Nieśmiertelność w waszym wydaniu zawsze przynosi kłopoty .
- To ty to powiedziałaś – zaznaczył na wszelki wypadek gospodarz .
- A ja to potwierdzam – dodał od siebie Przeczucie .
- Yhm – dorzucił Przeznaczenie , starannie skracając swą wypowiedź , żeby znów nie narazić się śmiertelnikowi , bo to jak się już przekonał , mogło być bolesne .
- No dobra . Wszyscy jesteśmy zgodni choć w jednej kwestii – zaczął Casper i zawahał się , nieznacznie zerkając na okno – prawie wszyscy – dodał po chwili . Co mam dalej robić ?
- A skąd ja to mam niby wiedzieć ? - spytała Śmierć .

Casper zaniemówił; na chwilę . O co tu chodzi ?

- Super . Po prostu świetnie . Wparowaliście do mojego domu , poinformowaliście mnie , że jedzie do mnie facet , który jest osobistością w światku zabójców i bynajmniej nie ma przyjacielskich zamiarów . Teraz pewnie zabierzecie swoje szacowne tyłki i sobie najzwyczajniej pójdziecie .
- Jeszcze nie – rzekł Przeczucie .
- A kiedy ? Jak wyżłopiesz mi całe wino ?
- Mówiłem ci już , żebyś nie był złośliwy – Przeczucie najwyraźniej postanowił ciężar rozmowy z nieśmiertelnikiem przerzucić na swe barki . - Nie możemy ot tak usunąć tego zabójcy . To jest zabronione . Możemy jednak dopomóc ci w inny sposób .
- Tak? Zaśpiewacie nad mym grobem ?
- Daj spokój – wtrąciła się znów Śmierć . – Taka rozmowa do nikąd nie prowadzi . rozumiem twoje zdenerwowanie , ale pozwól nam w końcu wytłumaczyć swoją sytuację . Siedź najlepiej cicho i słuchaj .

Śmierć odczekała chwilę , sprawdzając czy nie padnie zaraz jakaś cięta riposta , ale
nic takiego się nie stało . W pokoju panowała absolutna cisza , a trzy pary oczu spoglądały na nią wyczekująco .

- Dobrze . Na zabójcę , który do ciebie jedzie wołają Duch .Pojawia się , zabija i znika . Trzeba przyznać , że jest wyjątkowo zręczny i aż za bardzo żywotny . Już dwa razy musiałam skreślić go z listy , przez co miałam nie lada problemy . Mam nadzieję , że tym razem będzie mój ( Casper zauważył , że oczy Śmierci zabłysły w tym momencie złowrogo, co nie wróżyło Duchowi szczęśliwego życia po śmierci ) .
- Nie możemy ci pomóc otwarcie – kontynuowała Dama Ostateczna . – Nie oznacza to jednak , że nie możemy ci udzielić żadnej pomocy . Do przybycia zabójcy pozostały dwa tygodnie . Na naukę to niewiele czasu , ale tak się składa , że kilku mistrzów w dziedzinie odbierania ludziom życia nie wybrało jakiejś konkretnej formy egzystencji po śmierci i pozostali w moim królestwie . Myślę , że chętnie cię pouczą w zamian za chwilowy powrót do tego świata . Przeznaczenie z pewnością też jakoś pomoże .

Casper już miał skomentować to stwierdzenie , ale powstrzymał się obrzucając tylko
wyżej wspomnianego wymownym spojrzeniem . Ten w odpowiedzi skinął tylko głową i spróbował się przyjaźnie uśmiechnąć .

- Jak widzisz , nie wygląda to aż tak źle . Musisz się tylko postarać .
- Phi ! Tez mi coś . Po co się starać ? Każdy głupi jest w stanie zabić króla zabójców – zadrwił w końcu Casper .
- No ! To jest właściwe podejście do sprawy . Tak trzymaj , a wszystko dobrze się ułoży – rzekł Przeczucie klepiąc Caspera po plecach i głupio się przy tym uśmiechając .

Gospodarz domu nic już na to nie odpowiedział , bo zajął się szukanie czegoś co
można by rozbić na głowie dowcipnego gościa . Śmierć widząc na co się zanosi szybko wypchnęła swych towarzyszy za drzwi .

- My się już musimy zbierać . Nie zawiedź nas tylko . Jeśli on cię zabije będziemy mieli kłopoty – powiedziała i szybko znikła za drzwiami .

Casper został sam na sam ze swym problemem . Przez godzinę chodził po domu bez
celu . Nie umiał zebrać najprostszej myli . W końcu usiadł na podłodze i rozpłakał się .

***

Następne dwa tygodnie upłynęły Casperowi na intensywnej nauce zabójczego rzemiosła .
Trzeba przyznać , że Śmierć dotrzymała słowa . Już następnego ranka pojawiły się w jego domu trzy paskudne typy . Gospodarz nie zdążył jeszcze dobrze otworzyć powiek , a już wzięli go w obroty . Na początku starał się stawiać , ale trzej dżentelmeni w starym dobrym stylu wytłumaczyli mu , że naprawdę nie warto tego robić . Pozostało mu więc wziąć się do roboty .
W trakcie nauki przekonał się , że Śmierć podesłała mu prawdziwych geniuszy w dziedzinie wyrządzania innym krzywdy . Prosty zbój przekonał się , że na przykład , to czego go uczyli o zastawianiu pułapek na Uniwersytecie Zbójectwa im. Jano , zbója co na wszystkich sikał * ( najlepszego na południowym kontynencie ) , mogło stanowić zaledwie wstęp do rozległej wiedzy , jaką posiadali jego nauczyciele w tym przedmiocie .
Dwa tygodnie minęły jednak jak z bicza strzelił i teraz Casper w ciemnościach oczekiwał zapowiedzianego gościa . W myślach jeszcze raz dokonał przeglądu wszystkich pułapek . Wyliczał też po kolei miejsca w których ukrył dodatkową broń . Doszedł do wniosku , że zrobił wszystko co mógł by wyrównać szanse w zbliżającym się starciu .
Nagle jego rozmyślania przerwał cichy brzęk . To pułapka na schodach – pomyślał . – Cholera ! jest już tak blisko – Casper był przekonany , że uruchomiona pułapka nie wyrządziła jego gościowi krzywdy . -–Niech to szlag .Udało mu się obejść tyle zabezpieczeń . Już po mnie !

- Nawet tak nie myśl – usłyszał znajomy szept . - Przygotuj się . Zaraz powinien wejść do tego pokoju .

Casper zacisnął ręce na kuszy i czekał . W chwilę potem usłyszał skrzypnięcie drzwi .
Uśmiechnął się . Piasek w zawiasach zrobił swoje . Kilka sekund później bełt opuścił z cichym świstem łoże kuszy . Casper nie czekał na efekt . Błyskawicznie rzucił się w bok lądując za biurkiem . Coś rozcięło mu ucho . Rzucił pusta kusze w przeciwległy kąt i szybko wyciągnął spod biurka drugą . Czekał .
Świst i pięcioramienna gwiazdka wbiła się w oparcie fotela kilka centymetrów nad jego głową . Zbój skulił się i nasłuchiwał . W pokoju panowała cisza . Żaden z obecnych w pokoju mężczyzn nie chciał zdradzić swojej pozycji .
Znów ciche skrzypnięcie . To obluzowane belki w podłodze koło regału z książkami . Casper zwolnił bełt i skoczył w bok . Za wolno . Poczuł ból w ramieniu . Przeturlał się z jękiem po podłodze i skrył za kanapą . Kilka sekund później kolejne dwie paskudne gwiazdki utkwiły w jej oparciu . Gospodarz z wielkim trudem powstrzymał się od jęknięcia z bólu .
Ten psi syn musiał nasączyć czymś te swoje gwiazdki bo rany na uchu i ramieniu paliły go żywym ogniem . Nadludzkim wręcz wysiłkiem wsunął rękę pod kanapę w poszukiwaniu ukrytego tam toporka. Poczuł ulgę , gdy w końcu chwycił trzonek . Miął już bron , ale gdzie był przeciwnik ?
Nagle wazon stojący na biurku z trzaskiem uderzył o podłogę . W pierwszym odruchu Casper chciał się wychylić zza kanapy , by rzucić w przeciwnika toporkiem . Powstrzymał się od tego w ostatniej chwili . W głowie zabrzmiał mu glos jednego z nauczycieli : “ Nie działaj impulsywnie . Panuj nad nerwami . Jeśli je stracisz to razem z życiem “ .

- Miauu ! – usłyszał w chwilę potem i pogratulował sobie decyzji . Zaraz jednak zaczął się zastanawiać skąd wziął się w tym pokoju kot . Nie doszedł jednak do żadnych wniosków . Nie zdążył .
- Cholerny kot ! wrzasnął ktoś , a zwierze przeleciało przez pól pokoju żałośnie miaucząc i wylądowało na jakiejś postaci kilka zaledwie kroków od kryjówki Caspera .

Zbój rzucił bez chwili zastanowienia toporkiem . Zaraz ustało miauczenie , a ostatnim
odgłosem jaki usłyszał przed utratą przytomności był łoskot walącego się na podłogę ciała .

***

- Mało brakowało . Dobrze , że w porę się zjawiłeś .
- Cieszę się , że mogłem pomóc , choć niezamierzenie .Akurat miałem sprawę do załatwienia w sąsiedztwie i pomyślałem , że wpadnę i zobaczę jak sobie radzi nasz śmiertelny przyjaciel .

Glosy docierały do Caspera z oddali .

- Chyba odzyskuje przytomność .
- Tak. Odtrutka zadziałała. Trzeba przyznać , że mimo wszystko całkiem dobrze sobie radził .

Casper powoli otworzył oczy . Zobaczył dwóch pochylających się nad sobą mężczyzn . Jeden miał paskudną szramę na twarzy .

- Przypadek ? Wyglądasz jakby podrapał cię kot – wychrypiał . Zagadnięty uśmiechnął się wesoło .
- Te stworzenia potrafią być naprawdę wredne .
- Jeden się jednak na coś przydał . Do końca życia może liczyć na codzienną porcję świeżej ryby .
- No to za dużo się nie wykosztujesz . Wstawaj – wtrącił Przeznaczenie podając Casperowi rękę .

Wstając zbój jęknął głośno . Bolała go chyba każda kość jaką posiadał .

- Co masz na myśli ? – zwrócił się do Przeznaczenia .
- To – zapytany wskazał ręką za swego rozmówcę .

Casper obrócił się i odruchowo zrobił krok do tylu . Na ziemi leżał jego niedoszły
zabójca i kot .

- Może by mu się udało , gdyby zamiast na twarz skoczył mu na plecy . Niestety wyszło jak wyszło i niechcący przybiłeś biedaka do czoła tego gnojka .
- Szkoda , cholera .
- Nie przejmuj się , to dopiero jego drugi żywot – odezwał się ktoś z końca pokoju .
- Skoro tak twierdzisz . Swoją droga , dzięki za wsparcie – zbój obrócił się w stronę Przeczucia .
- Nie ma za co . Wykonywałem tylko swoją robotę .
- A gdzie jest Śmierć ?
- W tej chwili jest bardzo zajęta .Kazała ci pogratulować i obiecała , że odwiedzi cię w wolnej chwili .
- Co ? Jakaś wojenka , czy epidemia o której nic nie wiem ?
- Nie , nie. Nic z tych rzeczy . Załatwia swoje prywatne sprawy – Przeczucie uśmiechnął się paskudnie – ktoś będzie miał naprawdę nieprzyjemne życie po śmierci .
- Aha – Casper mimowolnie spojrzał na trupa . – A wy jesteście bardzo zajęci ?

Mężczyźni popatrzyli po sobie .

- W zasadzie nie . Nasi pomocnicy powinni dać sobie przez jakiś czas radę . Co ci chodzi po głowie ? – Przeznaczenie zmrużył podejrzliwie oczy .
- Nic wielkiego . Myślałem o tym co Przeczucie robi już od jakiegoś czasu tylko na trochę większą skalę .
Wszyscy spojrzeli na wyżej wspomnianego , który kończył właśnie kolejny kielich “Południowego” .

- Tak To chyba dobry pomysł . Szczególnie , że strażnicy nie dojadą tu za szybko , bo jakimś cudem zgubili właśnie drogę – Przypadek uśmiechnął się szeroko .
- Chodźmy więc od razu do piwnicy . Może przy okazji dowiem się czegoś na temat swego przeznaczenia .
- Nic z tego – odrzekł Przeznaczenie idąc za gospodarzem – to tajemnica służbowa .
Casper tylko chytrze się uśmiechnął .
- Spokojnie braciszku . In vino veritas , in vino veritas .

Koniec.


* Zbój Jano działał dwieście lat przed narodzinami Caspera . Był jednostką wybitną wśród zbójców Południowego Kontynentu , a co za tym idzie , był również odrobinę niezrównoważony psychicznie .
Słynął z odwagi i wręcz szaleńczej zuchwałości .Miał też jeden dziwaczny nawyk ,
który miał z czasem doprowadzić do jego smutnego końca . Mianowicie zbój ów miał w zwyczaju sikać na swe ofiary . Jak można się dowiedzieć z kronik , w powszechnym użyciu była wówczas na terenach , gdzie grasował Jano krótka formułka : “ Strzeżcie się! Jano sika !
Historycy do tej pory spierają się co do motywów takiego postępowania zbója . Jedni twierdzą iż była to forma lekceważenia tych , którzy pozwolili się ograbić , inni zaś uważają , że Jano był po prostu nienormalny. Obie strony są jednak zgodne , że nawyk ten był przyczyną jego mało chwalebnej śmierci .
Pewnego dnia bowiem Jano posunął się w swej zuchwałości za daleko i ograbił , a potem tradycyjnie oddał mocz na książęcego syna . Wywołało to ogromne poruszenie na dworze . Głośnym echem po świecie odbiło się pięciogodzinne przemówienie księcia Miętusa VII , które kończyło się często używanym w późniejszych czasach przez rożnych dostojników stwierdzeniem: Nie pozwolę by pospólstwo olewało władzę. Finał tej afery był taki iż po rocznych poszukiwaniach i pościgach złapano w końcu zbója Jano i po krótkim procesie skazano na śmierć przez utopienie . Czego użyto zamiast zwykłej wody , chyba nie musze czytelnikom wyjaśniać .##edit_byevil_joshua 2005-12-20 10:54:15##ed_end####edit_byevil_joshua 2005-12-20 11:06:24##ed_end##

Więcej w dziale Opowiadania

Waga szaleństwa - Część pierwsza

Opowiadania · frija ·

Pustynny wiatr zdmuchnął płomyki oliwnych lamp. Świątynię w Hadikat as-Sahra spowił aksamitny mrok. Otulił rzeźbione ściany, wyłomy i ołtarz, osiadając także na zimnym obliczu boga. Zasnuł granatem wygasłe szmaragdy oc...

Czarnopióra

Opowiadania · iris ·

Płacz, Czarnopióra, Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych. Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha. W pył się obrócą chwała i pieśni, Upadną królestwa, wielkich czas pokona. Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...

Warto by się zastanowić

Opowiadania · voltharlord ·

Warto by się zastanowić I Niespodziewanie szybko zrobiło się ciemno i zimno. Galdwan nie przejmował się tym zbytnio, gdyż żar z własnoręcznie rozpalonego ogniska od kilku godzin dostarczał mu ciepła i otuchy. Las b...

Węzeł Światów - Nocna rozmowa

Opowiadania · kondias ·

NOCNA ROZMOWA Około jedenastej Krystyna usłyszała jęk. Wstała i zapaliła światło. Widząc to przez szybę w drzwiach, ja też wstałem. Otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją pochyloną nad sfinksicą i natychmiast podbiegłem....

Bliźniacze węże

Opowiadania · sd ·

--- Bliźniacze węże --- Wszyscy poruszali się niesamowicie cicho. Najciszej jak potrafili. Tak jakby nie istnieli, jakby nie chcieli istnieć. Powoli, krok za krokiem. Cichutki odgłos metalu trącego o metal. Prawdopo...

Węzeł Światów - Przybysze

Opowiadania · kondias ·

Część I W naszym świecie PRZYBYSZE Postanowiłem opisać te dziwne wydarzenia, w których braliśmy udział – jako powieść fanta-sy, gdyż inaczej na Ziemi nikt tego nie odbierze. Co prawda będzie to fantasy dosyć niet...