Gildia Miłośników Fantastyki

Opowiadania Opowiadania

Przeznaczenie

sonara ·

- Wiem jak możesz uniknąć śmierci – zaszczebiotała wróżka do dziewczyny siedzącej
naprzeciw – Nie staraj się jej uniknąć. – odparła spokojnie i znikła w ciemnościach
lasu. Dziewczyna wstała i podążyła drogą prowadzącą do jej osady. Akurat trwały
poszukiwania czarownic. Mimo, iż takową nie była, bała się przeraźliwie. Zamyśliła
się nad słowami małej wróżki. „A jeśli kłamie?” – zastanowiła się. Małe stworzonko urzekło dziewczynę swoimi migoczącymi i zielonymi skrzydełkami oraz przenikliwymi oczyma, jakie zwykle prorocy i mędrcy.
Idąc tak w zamyśleniu, potknęła się o kamyczek. Nie wywróciła się. Spojrzała na średnich rozmiarów kamyk. Poczuła jakąś dziwną pociągającą energię, która z niego emanowała. Dziewczyna owładnięta głuchą ciekawością, podniosła go z ziemi. Był żółty i miał wyryty na sobie tajemniczy znak. Spodobał jej się, więc nie oparła się pokusie włożenia go do kieszeni sukni i wzięcia ze sobą.
W końcu doszła do osady. Weszła do swojej chaty i zamknęła się w pokoju. Usłyszała rozmowę dwóch parobków. Jednemu z niewiadomych przyczyn padła krowa. Poszedł więc po tych, którzy zajmują się łapaniem czarownic. Do parobków podszedł ojciec dziewczyny z pytaniem o czas, kiedy przybędą. Młodzieniec odparł mu, że jutro koło południa.
Dziewczyna zlękła się strasznie i zaczęła chodzić po pokoju tam i z powrotem. Zapadł wieczór, lecz ona nie wyszła na wieczerze. Siedziała w pokoju i kombinowała jak uchronić się przed niesprawiedliwą śmiercią. Gdy wszyscy rozeszli się do swych domostw i posnęli, ona wpadła na genialny pomysł. Wyciągnęła z kieszeni kamień i postawiła go na komódce. Ogarnęła ją cicha panika o życie. Przecież tyle dziewczyn zginęło niesprawiedliwie osądzone o czary.
Po obu stronach tajemniczego kamienia ustawiła zapalone świece.
- Gdybym próbowała uniknąć śmierci, uciekłabym. A ja się tylko pomodlę, by wyrok
na mnie nie padł. – powiedziała do siebie uspokajająco.
Uklękła przed swoim małym „ołtarzem” i zmówiła wszelkie pacierze jakie znała. Zauroczona mocą kamienia zapomniała, iż na ścianie wisi krzyż, że wyznaje tylko jednego Boga. Lęk o życie był aż tak wielki.
Prosząc magiczny kamień o litość, modliła się do późna, aż w końcu sama zasnęła.
Obudziło ją rano stukanie do drzwi pokoju. Szybko wstała, poprawiła suknie i przeczesała palcami włosy.
- Proszę! – zawołała, stojąc po środku izby. Drzwi otworzyły się. Najpierw wszedł
ojciec, a później trzech obcych mężczyzn, którzy zaczęli przeszukiwać jej pokój.
Jeden z nich przesunął dziewczynę na bok i ujrzał owy kamień. Resztki świec jeszcze
dymiły. Mężczyzna spojrzał na nią wymownie. Pod dziewczyną ugięły się kolana i
usiadła na łóżku ciężko dysząc.
- Tu były odprawiane modły do ciemnych mocy. – odezwał się mężczyzna i spojrzał na
jej przerażonego ojca.
- To nie to co myślicie, panie... – wyjąkała dziewczyna.
- Czarownica. Każcie ludziom stos postawić. –
Minęła godzina, a wszystko było już gotowe. Dziewczynę wprowadzono w
łachmanach na stos i związano. Siano i drewno podpalono. Dziewczyna zaczęła wrzeszczeć i krztusić się dymem. Spróbowała otworzyć oczy. Za kłębami dymu ujrzała wróżkę, która trzepotała skrzydełkami nad głowami innych.
- Przepraszam... przepraszam, że cię nie usłuchałam... – wykrztusiła. Wróżka spojrzała nań wymownie, po czym odwróciła głowę i znikła za czarnym dymem. Dziewczyna zaczęła się dusić. Ostatnie co zapamiętała to smak dymu, trzask drewna i ogłuszający ból zadany przez ogień. Potem nie było już nic.

Więcej w dziale Opowiadania

Waga szaleństwa - Część pierwsza

Opowiadania · frija ·

Pustynny wiatr zdmuchnął płomyki oliwnych lamp. Świątynię w Hadikat as-Sahra spowił aksamitny mrok. Otulił rzeźbione ściany, wyłomy i ołtarz, osiadając także na zimnym obliczu boga. Zasnuł granatem wygasłe szmaragdy oc...

Czarnopióra

Opowiadania · iris ·

Płacz, Czarnopióra, Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych. Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha. W pył się obrócą chwała i pieśni, Upadną królestwa, wielkich czas pokona. Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...

Warto by się zastanowić

Opowiadania · voltharlord ·

Warto by się zastanowić I Niespodziewanie szybko zrobiło się ciemno i zimno. Galdwan nie przejmował się tym zbytnio, gdyż żar z własnoręcznie rozpalonego ogniska od kilku godzin dostarczał mu ciepła i otuchy. Las b...

Węzeł Światów - Nocna rozmowa

Opowiadania · kondias ·

NOCNA ROZMOWA Około jedenastej Krystyna usłyszała jęk. Wstała i zapaliła światło. Widząc to przez szybę w drzwiach, ja też wstałem. Otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją pochyloną nad sfinksicą i natychmiast podbiegłem....

Bliźniacze węże

Opowiadania · sd ·

--- Bliźniacze węże --- Wszyscy poruszali się niesamowicie cicho. Najciszej jak potrafili. Tak jakby nie istnieli, jakby nie chcieli istnieć. Powoli, krok za krokiem. Cichutki odgłos metalu trącego o metal. Prawdopo...

Węzeł Światów - Przybysze

Opowiadania · kondias ·

Część I W naszym świecie PRZYBYSZE Postanowiłem opisać te dziwne wydarzenia, w których braliśmy udział – jako powieść fanta-sy, gdyż inaczej na Ziemi nikt tego nie odbierze. Co prawda będzie to fantasy dosyć niet...