Gildia Miłośników Fantastyki

Opowiadania Opowiadania

Zakazany Rytuał

vampire_princess ·

Ubrana była na czarno, jak zawsze, lecz tym razem kolor jej stroju miał być znaczący. Rozpuściła długie włosy.

Zasunęła bordowe zasłony, przykryła okna.

Przed nią stał stół, przykryty czarnym materiałem. Na nim dwie jasno płonące świece, srebrny krzyż, kupiony specjalnie na tę okazję i niewielki nóż.

Riel włączyła muzykę. Ciche dźwięki wypełniły powoli cały pokój. Odetchnęła głęboko i wyjęła z małego zawiniątka dzwonek. Rodziców nie było w domu, więc nic nie usłyszą.

Zgasiła światło. Teraz migotliwy blask świec był jedynym światłem w całym dużym domu, skąpanym w ciemności wieczoru.

Stanęła kilka kroków od stołu. Zadzwoniła nieśmiało sześć razy. Powtórzyła sesję jeszcze raz. I jeszcze raz. Liczyła ilość uderzeń serca dzwonka i swoich własnych. Sześć…sześć…sześć. Liczba szatana. Trzy szóstki.

Przez chwilę chciała się wycofać, ale obiecała sobie, że to zrobi i nie zmieni postanowienia.

Jeszcze raz wzięła głęboki oddech i w jedną rękę ujęła krzyż, a w drugą nóż.

- In nomine dei nostari Satanas, Luciferi Excelsi!- powiedziała głośno. – W imię Ojca naszego Szatana, egzaltowanego Lucyfera, rozkazuję mocom Ciemności i Siłom Piekielnym wewnątrz! Przybądź, o Książę, przyłącz się do mnie, objaw i swą obecność!

Ledwo zdążyła wypowiedzieć te słowa, stało się coś, czego się nie spodziewała. Jakaś siła odrzuciła ją mocno do tyłu. Krzyknęła i upuściła krzyż. Nie wydał żadnego odgłosu, kiedy spadał.

Zaczęła panikować. Tak nie miało być. Cholerny Internet o niczym takim nie wspominał, a jakiś palant, który to pisał, nie mówił o skutkach ubocznych. No tak, mogłam się domyślić, pomyślała.

Ale nie mogła od siebie odrzucić myśli o tym, co robi. Stała nieruchomo w jednym miejscu i wpatrywała się w płonące równo świece i srebrny krzyż, leżący na podłodze i tańczący na nim blask płomieni. Nie podniosła go. Chciała z tym skończyć, bo wydało się jej to jak ostrzeżenie. Ale nie dane było jej odejść.

Poczuła, jak coś w niej wyrywa się i szamoce. Coś mówiło jej ustami, wzywało imię Lucyfera, Beliara, Lewiatana. Coś kazało jej podnieść krzyż i znów podnieść nóż.

Wykonała polecenie, czując się słabą istotą w czyichś szponach.

Nakreśliła w powietrzu nożem znak odwróconego pentagramu, odwróciła krzyż. Przestała się zastanawiać, co robi. Choć wcale nie wiedziała, co powinno teraz nastąpić, improwizowała tak, jakby robiła to od lat, regularnie, codziennie.

- Bramy Piekieł się rozwierają, ujawniając straszliwego demona, który uwolni zło na świecie i zawładnie słabymi duszami!- mówiła. Głos stał się chrapliwy, oddech nierówny. Nie czuła się już sobą.- Podróżuję poprzez aniołów zagiętych wymiarów, lecę wznosząc się na gorących podmuchach wiatru z Piekła! Ukryty pod moim płaszczem kryształ odkrywa miejsce twej kryjówki! Szukam cię, odnajduję cię, tropię cię, Panie Królestwa Upadłych! Na mocy sił Cienia i Ciemności, niech Czarny Książę wstąpi w me życie i ukaże mi swe oblicze!

Prowadziła ostrze po krzyżu, tak jak się żegna. Uniosła go, nóż także. Nie wiedziała, co robi. Nigdy nie powinno się to stać. Opuszczając nóż, rozcięła sobie nadgarstek, lecz nie zwracała uwagi na to, Jej uwagę przykuło małe świecidełko, leżące na stole. Podeszła i wzięła świecące szkiełko do ręki. Zobaczyła kruchy kamień, przeźroczysty kryształ. Czy nie powiedziała przed chwilą o krysztale?

Zamknęła oczy. Powoli wracała świadomość. Jestem Riel, chciałam przywołać Szatana według tego, co przeczytałam w Internecie, tylko po to, żeby udowodnić, że nic się nie stanie. Ale…co mówiłam przed chwilą? Co ja robiłam? Nie wiem.

Postanowiła natychmiast to przerwać. Zapaliła światło, zgasiła świece. Nic jej w tym nie przeszkodziło. Otarła ręką czoło. Poszła do łazienki, chciała się wykąpać w ciepłej wodzie, zapomnieć. Spojrzała w lustro i krzyknęła.

Tam, gdzie dotknęła ręką twarzy powstała rana. Głęboka szrama na lewym oku. Jakby coś ją przecięło, gdy zamykała oczy.

Wybiegła z pomieszczenia. Pobiegła do siebie, wskoczyła do łóżka, nawet się nie przebierając. Chciała zasnąć. Zapomnieć. Oddałaby wszystko, żeby zapomnieć.

Ale dręczyły ją sny. Koszmary. W których wirujący znak pentagramu i odwróconego krzyża pojawiał się, znikał i przeplatał. Słyszała brzmienie dzwonka. I nagle przypomniała coś sobie. Nie dokończyła rytuału. Nie zamknęła Bram. One ciągle są otwarte!


Rano zerwała się z krzykiem. Sprawdziła rękę. Rozcięcia nie było. Pobiegła do łazienki, spojrzała w lustro, lecz jej twarz wyglądała jak zawsze.

Ubrana była w piżamę, nie w czarną bluzkę i spodnie. Nie miała na sobie peleryny. Wszystkie te ciuchy ułożone były spokojnie w szafce, płaszcz wisiał jak powinien, na krześle.

A więc to był sen…tylko sen…

Odetchnęła. Więc to tylko sen. Nic się nie stało.

Poszła do szkoły, dzień minął normalnie i pod koniec zapomniała już o wszystkim. Nie wiedziała tylko, co było tak twardego w kieszeni? Śmiejąc się z przyjaciółkami, sięgnęła ręką po twardy przedmiot. Krzyknęła, kiedy okazał się to być niewielki kryształ. W jego wnętrzu kłębiła się ciemna mgiełka i ponownie przed oczami zobaczyła błysk odwróconego pentagramu...

Więcej w dziale Opowiadania

Waga szaleństwa - Część pierwsza

Opowiadania · frija ·

Pustynny wiatr zdmuchnął płomyki oliwnych lamp. Świątynię w Hadikat as-Sahra spowił aksamitny mrok. Otulił rzeźbione ściany, wyłomy i ołtarz, osiadając także na zimnym obliczu boga. Zasnuł granatem wygasłe szmaragdy oc...

Czarnopióra

Opowiadania · iris ·

Płacz, Czarnopióra, Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych. Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha. W pył się obrócą chwała i pieśni, Upadną królestwa, wielkich czas pokona. Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...

Warto by się zastanowić

Opowiadania · voltharlord ·

Warto by się zastanowić I Niespodziewanie szybko zrobiło się ciemno i zimno. Galdwan nie przejmował się tym zbytnio, gdyż żar z własnoręcznie rozpalonego ogniska od kilku godzin dostarczał mu ciepła i otuchy. Las b...

Węzeł Światów - Nocna rozmowa

Opowiadania · kondias ·

NOCNA ROZMOWA Około jedenastej Krystyna usłyszała jęk. Wstała i zapaliła światło. Widząc to przez szybę w drzwiach, ja też wstałem. Otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją pochyloną nad sfinksicą i natychmiast podbiegłem....

Bliźniacze węże

Opowiadania · sd ·

--- Bliźniacze węże --- Wszyscy poruszali się niesamowicie cicho. Najciszej jak potrafili. Tak jakby nie istnieli, jakby nie chcieli istnieć. Powoli, krok za krokiem. Cichutki odgłos metalu trącego o metal. Prawdopo...

Węzeł Światów - Przybysze

Opowiadania · kondias ·

Część I W naszym świecie PRZYBYSZE Postanowiłem opisać te dziwne wydarzenia, w których braliśmy udział – jako powieść fanta-sy, gdyż inaczej na Ziemi nikt tego nie odbierze. Co prawda będzie to fantasy dosyć niet...