Zapadł zmierzch. Wszyscy ludzie uważają, że nie istnieje coś takiego jak potwory, elfy, czy inne magiczne stworzenia. Bardzo się jednak mylą. Biedne istoty, dopiero po zmroku mogą wyjść ze swoich kryjówek. Ludzie nie zaakceptowali by ich. Ta rasa myśli tylko o sobie. Ale to nie ich wina. Każdemu rodzajowi została przypisana odpowiednia cecha. Tak samo potwory- choćby chciały być przyjazne, nie będą. Taka już jest ich natura. Zapadł zmierzch. Wszyscy ludzie... I znowu się powtarza. Tak było jest i na pewno będzie jeszcze bardzo długo. Może nawet do końca. Niektórzy ludzie spotkali ich, ale nie chcieli uchodzić za wariatów. Siedzieli cicho, albo opowiadali historie, które im się przytrafiły, mówiąc, że to ich wyobraźnia. Zapadł zmierzch. W... wszystkie stworzenia mogą już wyjść. Nie muszą się obawiać ludzi. Żaden z nich ich nie zobaczy. Jednak... powstał jeszcze jeden problem- elektryczność. W tych czasach nawet w nocy nie są bezpieczni. Latarnie, światła samochodów. Nie mają gdzie się podziać. Uciekają coraz dalej i dalej. Ludzie myślą, że to oni mają trudne życie. Ale czy to jest prawda? Zapadł zmierzch. Z głębokiej puszczy, z daleka od cywilizacji, zaczynają wychodzić różne stwory. Dopiero tutaj mogą być bezpieczne. Lecz niektóre z nich umierają. Smoki ! Tak mało ich w naszych czasach. One potrzebują przestrzeni, która została im brutalnie odebrana. A kto ją zabrał ? Oczywiście ludzie. Ogry, trolle i wszystkie wielkie stworzenia. Ich spotkał ten sam los. Miejmy nadzieje, że tym mniejszym uda się przeżyć. Jak bowiem bez nich wyglądałby świat ? Zapadł zmierzch. Teraz już na zawsze. Na ustach ludzi pojawiają się pytania:
Dlaczego tak się stało ? Co jest tego powodem. Jest tylko jedna odpowiedź:Oni wyginęli. Wyginęli już na zawsze. Nie powrócą już nigdy.
Płacz, Czarnopióra,
Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych.
Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha.
W pył się obrócą chwała i pieśni,
Upadną królestwa, wielkich czas pokona.
Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...
Warto by się zastanowić
I
Niespodziewanie szybko zrobiło się ciemno i zimno. Galdwan nie przejmował się tym zbytnio, gdyż żar z własnoręcznie rozpalonego ogniska od kilku godzin dostarczał mu ciepła i otuchy. Las b...
NOCNA ROZMOWA
Około jedenastej Krystyna usłyszała jęk. Wstała i zapaliła światło. Widząc to przez szybę w drzwiach, ja też wstałem. Otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją pochyloną nad sfinksicą i natychmiast podbiegłem....
--- Bliźniacze węże ---
Wszyscy poruszali się niesamowicie cicho. Najciszej jak potrafili. Tak jakby nie istnieli, jakby nie chcieli istnieć. Powoli, krok za krokiem. Cichutki odgłos metalu trącego o metal. Prawdopo...
Część I
W naszym świecie
PRZYBYSZE
Postanowiłem opisać te dziwne wydarzenia, w których braliśmy udział – jako powieść fanta-sy, gdyż inaczej na Ziemi nikt tego nie odbierze. Co prawda będzie to fantasy dosyć niet...