Gildia Miłośników Fantastyki

Opowiadania Opowiadania

Zmierzch Pogromczyni

arianna ·

Tak tu ciemno i cicho. Nie widzę nikogo, ale mimo to nie czuję się samotna. Nie mam już ciała, jednak nie jestem jeszcze wolna. Nie, nie wiem gdzie jestem. Kim jestem? Hmm ... Ostatnie co pamiętam? ...
Idę przed siebie żwirową, szeroką drogą. Dookoła szumią drzewa i jest tak spokojnie... słońce chowa się za chmurami. To już chyba wieczór. Czuję zapach zbliżającej się nocy. Powietrze staje się wilgotniejsze i chłodniejsze. To wspaniałe uczucie.
Droga zakręca gwałtownie w prawo. Rozglądam się uważnie. Za zakrętem pojawia się Ona. Ubrana – tak jak ja – na czarno przywitała mnie lekko unosząc prawą dłoń. Czuję, że ją znam, że jest mi bliska, ale nie pamiętam jej imienia. Nic nie mówi, tylko dotrzymuje mi kroku.
Teraz dopiero zdaję sobie sprawę, że idę bardzo szybko. Nie czuję jednak zmęczenia i oddech mam spokojny. Im ciemniej robi się dookoła, tym staję się silniejsza... Chyba jesteśmy już na miejscu. To cmentarz. Wszędzie widzę świeże groby. Czarne, granitowe pomniki lśnią
jeszcze w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. Z naprzeciwka zbliża się spora grupa ubranych na czarno ludzi. Ustawiają się po dwie osoby przy każdym grobie. Na znak mojej partnerki wyjmuję z kieszeni dwa krzyże – jeden biały a drugi czarny. Ona pomaga mi odsunąć płytę nagrobną, która odsłania nam drewnianą trumnę. Podnoszę wieko z łatwością, choć mam świadomość, że w rzeczywistości jest dość ciężkie. W trumnie leży siny mężczyzna. Mimo, iż wiem, że on nie żyje, nie mogę się oprzeć wrażeniu jakby miał za chwilę otworzyć oczy. Rutynowo (?!) kładę ramię białego krzyża na jego czole. Moja partnerka odczytuje w tym czasie z pożółkłej kartki jakieś słowa. Nagle daje mi znak. Unoszę czarny krzyż, który trzymam w prawej dłoni i z całej siły uderzam nim, jak młotem, w uniesione ramię białego. Słyszę gruchot pękającej czaszki i wtedy trup zamienia się w pył. Czuję radość i narastającą we mnie adrenalinę. Widzę, że pozostali robią to samo i w pośpiechu podchodzą do kolejnych grobów. Za późno! Słońce już zaszło, a płyty nagrobne odsuwają się same. Widzę jak te upiory o pustych, czarnych oczach wypełzają na powierzchnie. Trzeba walczyć! Jednak moi towarzysze uciekają. Wyciągam zza pasa srebrny sztylet i ruszam do boju. Krzycząc zadaję szybkie ciosy. Najpierw przez głowę a potem w serce. Walczę z zapałem, ale jest ich coraz więcej i więcej. Za dużo! Tamci uciekają. Na końcu grupy biegnie moja partnerka. Dlaczego tak powoli?! Zaraz ją dopadną! Zrywam się by jej pomóc. Ale ich jest tak dużo... za dużo upiorów! Biegną w stronę bramy. Szybciej! W ostatniej chwili moi towarzysze dostają się na drugą stronę. Zamykajcie wrota! Czekają? Zamykajcie! Widzę łzy w oczach mojej partnerki, gdy brama została zamknięta. Już jestem przy niej. Przerzucam ją nad wielkim murem. Sama jednak nie mam czasu. Odwracam się i walczę. Nie wiem jak długo to trwa... nagle podbiega do mnie mała dziewczynka. Zawahałam się... i to był błąd. Mała wyszczerzyła niespodziewanie swoje wielkie kły i raniła mnie w lewą dłoń. Zabiłam ją, ale za późno. Patrzę jak reszta upiorów odchodzi. Tracę siły i upadam na kolana. Słyszę jak wrota otwierają się. Moja partnerka, teraz widzę... jest taka młoda. To jeszcze dziecko. Za nią stoi długowłosy mężczyzna. Mówi coś o krwi i upiorach... Wiem, zarazili mnie. Patrzę jak krew zastyga mi między palcami, a dłoń sinieje w szybkim tempie. Podaję mężczyźnie sztylet i nakazuję by mnie zabił. Chcę ocalić duszę! Mała płacze, chce go powstrzymać, ale ja wiem, że to koniec. Zabij mnie! Nie zwlekaj! Zabij!
Ostatnie co pamiętam, to błysk ostrza w promieniach wschodzącego słońca. Świat się budzi, ja umieram... Ale dlaczego o to pytasz? Przecież wiesz dobrze jak było. Byłaś tam przez cały ten czas... Ach, tak tu ciemno i cicho... Co dalej?... Boże?

Więcej w dziale Opowiadania

Waga szaleństwa - Część pierwsza

Opowiadania · frija ·

Pustynny wiatr zdmuchnął płomyki oliwnych lamp. Świątynię w Hadikat as-Sahra spowił aksamitny mrok. Otulił rzeźbione ściany, wyłomy i ołtarz, osiadając także na zimnym obliczu boga. Zasnuł granatem wygasłe szmaragdy oc...

Czarnopióra

Opowiadania · iris ·

Płacz, Czarnopióra, Bo nie ocalisz śmierci przeznaczonych. Życie ludzkie jest jak kwiat, co usycha. W pył się obrócą chwała i pieśni, Upadną królestwa, wielkich czas pokona. Płacz, Czarnopióra, bo nic nie pozostanie...

Warto by się zastanowić

Opowiadania · voltharlord ·

Warto by się zastanowić I Niespodziewanie szybko zrobiło się ciemno i zimno. Galdwan nie przejmował się tym zbytnio, gdyż żar z własnoręcznie rozpalonego ogniska od kilku godzin dostarczał mu ciepła i otuchy. Las b...

Węzeł Światów - Nocna rozmowa

Opowiadania · kondias ·

NOCNA ROZMOWA Około jedenastej Krystyna usłyszała jęk. Wstała i zapaliła światło. Widząc to przez szybę w drzwiach, ja też wstałem. Otworzyłem drzwi, zobaczyłem ją pochyloną nad sfinksicą i natychmiast podbiegłem....

Bliźniacze węże

Opowiadania · sd ·

--- Bliźniacze węże --- Wszyscy poruszali się niesamowicie cicho. Najciszej jak potrafili. Tak jakby nie istnieli, jakby nie chcieli istnieć. Powoli, krok za krokiem. Cichutki odgłos metalu trącego o metal. Prawdopo...

Węzeł Światów - Przybysze

Opowiadania · kondias ·

Część I W naszym świecie PRZYBYSZE Postanowiłem opisać te dziwne wydarzenia, w których braliśmy udział – jako powieść fanta-sy, gdyż inaczej na Ziemi nikt tego nie odbierze. Co prawda będzie to fantasy dosyć niet...